Rana jaka ja jestem podekscytowana:)) Latam jak miecio-podniecio, bo w piątek o 6:00 rano lecę do UK. Będę tam co prawda do niedzieli, ale to 3 dni oderwania się od rzeczywistości:)))
Wyjazd jest niespodzianką dla mojej mamy, która w sobotę ma imieniny. cały dzień spędzimy razem i mam nadzieje, że uda mi się sprawić, że będzie naprawdę wspaniały:))
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie naumawiałam się ze znajomymi. Nawet znajomych Drewna (pamiętacie jeszcze Drewno:)?) uda mi się odwiedzić.
Już się nie mogę doczekać, więc przebieram nogami:))))
Co poza tym?
Poza tym to chodzę śpiewać (co kocham i uwielbiam), próbuje kibicować (koszulka z godłem i barwy na twarzy są;)), ale głównie to chodzę i smędzę i sama nie wiem czego chcę. Nooo ale może te 3 dni z dala od codzienności pomogą:))
Dobrego dnia!!!!