HP Photosmart 5510 - nasza opinia 2011-12-30 14:42:16

Jak już wspominałam wcześniej otrzymaliśmy do przetestowania drukarkę HP Photosmart 5510. Drukarkę mieliśmy przez prawie 2 tygodnie i było to bardzo miłe testowanie. W zestawie znajdywały się tonery i papier do drukowania zdjęć.
Ogólnie jesteśmy bardzo zadowoleni. Sprzęt bardzo łatwo się instaluje, ma ładny, elegancki design. Drukuje dość szybko tylko trochę głośno.
Co do jakości zdjęć to wyszły lepsze niż się spodziewałam. Żywe kolory, ładny wydruk, widać jednak delikatne smugi.
Skorzystałam również i wydrukowałam sobie różne materiały na uczelnię i na zwykłym papierze jakoś wydruku jest naprawdę fajna.
HP Photosmart 5510 można kupić w granicach 370 zł. Jak za tą cenę - super sprzęt. Do tej pory nie odczuwałam potrzeby korzystania z drukarki w domu, ale po tych 2 tygodniach się rozpuściłam i sama zastanawiam się na zakupem. Ogólnie polecam!!
Za możliwość testowania sprzętu dziękuję.
Zapraszam do zamieszczania opinii osoby, które otrzymały wydrukowane zdjęcia.


skomentuj (12)

Poświątecznie 2011-12-27 08:26:05

To były bardzo miłe święta. Oczywiście w rozjazdach jak to u nas co roku i było z tym sporo zamieszania, ale czyż nie należy się cieszyć z tego, że mamy z kim te święta spędzać i nie jesteśmy sami?
Ten przedświąteczny i świąteczny czas wywywoływał we mnie wyjątkowe wzruszenie. Non stop szkliły mi się oczy. Chyba wraz z tym jak zostałam matką, zostałam też zawodową płaczką:))))))) 
Z wielką obawą przed wiadomo kim:))), kupiliśmy żywą choinkę. W doniczce by utrudnić ewentualne przewrócenie. Misia próbowała się do niej dobrać, ale jak ukuła się kilka razy to zaprzestała kolejnych prób, co prawda co jakiś czas krąży wokół niej jak jakiś drapieżca, ale jak dotąd nic złego się nie wydarzyło.
Nasza córcia od jakiś 2 tygodni super radzi sobie z chodzeniem, choć jak się czasem rozpędzi to aż mi się krew w żyłach mrozi:)))
Jest wesoła, pogodna i oczywiście wszędzie jej pełno. Niestety też bardzo często choruje. Co prawda są to raczej niegroźne przeziębienia, ale ciągną się i ciągną i końca nie widać. Lekarze zgodnie stwierdzają, że dziecko musi swoje odchorować by się uodpornić i tyle. Trudno się przed tym ustrzec. Oczywiście mogłabym zamknąć się w domu i nosa poza niego nie wyściubiać, ale córcia łaknie kontaktu z dziećmi, a ja nie chcę jej go ograniczać.
Poza tym wszystko u nas w najlepszym porządku.
Sylwester za pasem, nie mamy w tym roku żadnych planów. Spędzimy go z naszą panienką w domu, a jak zaśnie to zrobimy sobie z mężem jakąś sympatyczną kolacyjkę. Tym razem będę mogła napić się szampana, a nawet jakiegoś drineczka, choć nie wiem czy powinnam, bo się wczoraj upiłam dwoma kieliszkami wina:)))))) I pomyśleć, że kiedyś z Dżeniską konsumowałyśmy po 2 butelki winka każda:))))))
Trzymajcie się!

skomentuj (7)

Wesołych Świąt 2011-12-23 15:53:21

Kochani, nie dam rady napisać dłuższą notkę przed świętami. 

W związku z tym życzę Wam wszystkim by te święta były wyjątkowe, by przy wigilijnym stole panowała u Was w domach rodzinna, ciepła i pełna miłości atmosfera. 
Wesołych Świąt!

skomentuj (1)

Wesołych Świąt 2011-12-23 14:35:13

Kochani, nie dam rady napisać dłuższą notkę przed świętami. 

W związku z tym życzę Wam wszystkim by te święta były wyjątkowe, by przy wigilijnym stole panowała u Was w domach rodzinna, ciepła i pełna miłości atmosfera. 
Wesołych Świąt!

skomentuj (1)

A psik z rotawirusem w tle 2011-12-12 07:34:39

Już się cieszyłam, bo 2 tygodnie udało nam się wytrwać bez żadnych chorób. Oczywiście, że zabierałam Misię na zabawy z innymi dziećmi, bo przecież nie mogę jej zamknąć w domu jak w klatce by się nieczego nie zarażała. Zaciągałyśmy ze sobą również sąsiadkę z Krzysiem. I tak oto obie nasze rodziny zostały w weekend kompletnie rozłożone przez rotawirusa zwanego grypą żołądkową. W piątek w nocy Misia wymiotowała, a ja dawałam czadu drugą stroną. Zwlec się musiałam do szkoły, bo miałam zerówkę i szkoda mi było opuścić terminu, ale zaraz potem wróciłam do domu. W niedzielę obie czułyśmy się już dobrze, za to mąż się rozchorował i nadeszły sygnały od sąsiadki, że oni również rodzinnie chorują. Wieczorem, gdy rotawirus przeszedł nadszedł czas na normalną grypę. I tak oto kochani ledwo żyję. Żołądek mnie jeszcze nie przestał boleć, a do tego dołączyły inne grypowe dolegliwości. Masakra:( 

skomentuj (10)

Przyjemne testowanie 2011-12-08 19:23:17

Kochani, otrzymałam do przetestowania drukarkę HP Photosmart 5510 wraz z całym oprzyrządowaniem. Jest to baaaaaaaaaaardzo przyjemne testowanie. 


Zasiedliśmy wczoraj wieczorem z mężem i po niezwykle prostej instalacji ruszyliśmy do drukowania ulubionych zdjęć. Naszymi spostrzeżeniami podzielimy się jednak później. 
A teraz coś dla Was. Pierwsze 20 osób, które przyśle mi na maila (esperanza81@onet.pl) jedno ze swoich ulubionych zdjęć  otrzyma je pięknie wydrukowane i przesłane pocztą na podany adres.
Zapraszam do udziału!

skomentuj (7)

Przedświątecznie z marudzeniem w tle 2011-11-24 10:37:15

Zbliżają się święta. Tak, wiem, wiem, że jeszcze miesiąc, ale już zaczynam gromadzić podarunki dla rodziny i bliskich. Zawsze dość wcześnie łapie mnie ten przedświąteczny nastrój. Tak więc buszuję w internecie w poszukiwaniu czegoś fajnego, ładnego i oczywiście niedrogiego,by nie zadłużyć swojego gospodarstwa domowego;))) Na wycieczki po sklepach z przyczyn oczywistych pozwolić sobie nie mogę,choć bardzo żałuję, bo fajnie jest sobie spokojnie powybierać póki nie ma tłumu w świątecznej gorączce.

Jak na razie zakupiłam upominki dla najmłodszych. Dobrze, że nie trzeba jeszcze ukrywać prezentów na dnie szafy w obawie, że znajdzie je mały łobuziak i utraci wiarę w świętego Mikołaja:P. 
A poza świąteczną atmosferą to ogarnęło mnie również nieróbstwo i znudzenie. Codziennie to samo, mała dokazuje, jeszcze non stop chora jest, więc marudna. Widać już wychodzące 4-ki. I ja tak w tym tkwię i nic poza tym się nie dzieje. Potrzebowałabym dnia dla siebie. Może chociażby małą ktoś od czasu do czasu na spacer w ciągu dnia zabrał, niestety marzenie ściętej głowy, bo chętnych nie ma. Spędzamy ze sobą z Misią całe dnie, czekamy do 18 kiedy to wraca mąż z pracy i pozornie powinnam mieć chwilę dla siebie, tylko że Misia jest tam gdzie ja. Jak idę do pokoju poczytać to ona też człapie, żeby się na mnie pokładać. Jak pójdę pozmywać to całe towarzystwo stoi obok. Nawet w łazience człowiek nie ma chwili dla siebie, bo się małe dobija i chce włazić do prysznica, a w wc siedzi między kibelkiem a ścianą zaraz przy mojej nodze jak piesek:))) 
Przydałaby się wolna chwilka, oj przydała.
Dobra już nie marudzę. Muszę iść, bo moje dziecię znów wdrapuje się na parapet by z niego skoczyć:)
Miłego dnia!


skomentuj (14)